Rozsądek w sieci, czyli jak nie korzystać z Facebook-a

Moim noworocznym postanowieniem jest ograniczenie korzystania z Facebook-a, albo zrezygnowanie z niego wcale. Wiem, że teraz zrażę do siebie kolegów i koleżanki będących w moim zasobie internetowych znajomych – ale, patrzcie na to co wrzucacie do internetu. Częstym zjawiskiem jest informowanie o rzeczach oczywistych, np. lawinowe komunikowanie przez użytkowników facebook-a o zmianie warunków atmosferycznych, typu: Oooo u mnie spadł śnieg. Patrzcie! Dramat jednak następuje w chwili, w której komuś rodzi się dziecko. Lubię dzieci, ale nie jestem w stanie odróżnić jednego, od drugiego zwłaszcza kiedy są takie maciupeńkie. A musicie wiedzieć, że okres niemowlęcy jest czasem wzmożonej aktywności na facebook’owych tablicach świeżo upieczonych matek. Toteż, bombardują one wszystkich, zdjęciami swoich pociech. Tu leży na kocyku, tu się ślini, tu je marchewkę, tu ma jakaś śmieszną minę, a tu robi kupkę na nowym nocniczku. Istnienie tych zdjęć jest uzasadnione, jednak ich miejsce powinno być w rodzinnym albumie. Dla mnie wystarczy w zupełności jedno, które daje mi komunikat typu: O, Anka ma już drugie dziecko i jest to chłopiec. Inaczej jest, kiedy dzieci są starsze. Jeśli, ktoś ma ochotę i są to zdjęcia z podróży, eskapad – to czemu nie. Natomiast nie widzę sensu w umieszczaniu 20 zdjęć tej samej serii, małego niemowlęcia.

Snoozing Ollie

Boje się równocześnie, że dla niektórych matek, dziecko jest jedynym osiągnięciem do jakiego doszły w życiu. Nie chodzi mi tu, by kogoś obrażać, dziecko jest darem, bardzo ważnym darem, a wychowanie jego jest wyzwaniem. Jednak człowiek jest powołany prócz reprodukcji do odkrywania i zdobywania świata, do stałej pracy nad sobą i pomocy innym. Powołany jest do ujarzmiania świata, a nie płynięcia z jego nurtem. Nim zostanę nazwany szowinistyczną świnią, powtórzę tylko, że misja rodzicielstwa jest tylko jedną z misji w życiu człowieka – reszta jest przed nami i nie zapominajmy o tym.

Facebook Beachfront

Wracając jednak do Facebook’a, dobrze jest, kiedy ktoś poleci na tablicy jakiś ciekawy artykuł, film, muzykę, jednak takie rzeczy dzieją się wybitnie rzadko. Śmieszne obrazki o tematyce erotycznej, politycznej, czy codziennej bardzo często są wtórne i po prostu nie śmieszą.

W ostatnim czasie pojawiły się moje ulubione wpisy poświąteczne, dotyczące akcji charytatywnych. Jedni opisują, że nie dają na WOŚP, inni, że dadzą dwa razy więcej. Inni, że Szlachetna Paczka…, że Caritas…, że Orkiestra… Po co to? Jeśli, ktoś ma wątpliwości co do systemu finansowania Orkiestry, sam do tego dojdzie – jednak jeśli chce dawać, niech daje. Po co jednak się licytować? Ważne by zachować zdrowy rozum. Święty Mateusz przecież pisze: Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. (…) Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Help!

To co? Gasimy portal z niebieskim logotypem i wracamy do życia? Super! Nim jednak to zrobicie, pamiętajcie by kliknąć baner “Lubię to” i umieścić tan artykuł na Facebooku!

  • mtjk

    Polajkowałbym ale nie mam konta na FB :-)