Broń palna bez zezwolenia

W sieci natrafiam na artykuły i filmy dotyczące dostępu do posiadania broni palnej. Wypowiadają się młodzi i starzy, wszyscy snują plany – jak to będzie żyć w kraju, w którym obywatele będą mogli legalnie posiadać broń. Jednak jak to bywa w naszym bagienku, nie ma kompromisu, są za to obozy zwolenników i przeciwników i jedni i drudzy przejaskrawiają temat, ciągnąc każdy w swoją stronę.

S&W 559 - Target Head Closeup

Fakt jest taki, że jest parę patentów w naszym kraju, by zdobyć pozwolenie na posiadanie broni, od powiedzmy zwykłego, czyli przeznaczonego stricte do celów obronnych, poprzez drogę sportową, kolekcjonerską, czy myśliwską – opracowania na ten temat można odnaleźć bez problemu w sieci. W każdym razie jedne rozwiązania są mało realne do osiągnięcia dla przeciętnego, zdrowego psychicznie Kowalskiego, inne trudne utrzymania na dłuższą metę. Statystycznie co setny Polak posiada dostęp do broni palnej, gdzie w Szwajcarii stosunek ten jest zgoła inny, tam co druga osoba ma swoją pukawkę.

Załóżmy jednak, że otrzymujemy pozwolenie na posiadanie broni – nie ważne teraz jakie. Tak, czy siak, strzelać z niej możemy tylko na strzelnicy, no chyba, że latamy za zwierzyną po lesie. Jednak, to nie Teksas, o którym mówi choćby Cejrowski, gdzie wychodzimy z domu, ustawiamy puszki i strzelamy do nich śmiejąc się i popijając piwko. Nie łudźmy się, do takiego stanu rzeczy nie dojdzie tu, w środkowej europie. Co więcej, nasze prawo jest tak skonstruowane, że nawet w obronie własnej lepiej użyć patelni, młotka, czy noża do masła, niż broni palnej – nawet posiadając zezwolenie.

Co możemy zrobić? Ano, możemy czekać z założonymi rękami na zmianę ustawodawstwa. Możemy udostępniając zdjęcia i posty na naszej facebook-owej ścianie odnoszące się do zmiany polskiego prawa. Możemy zapisać się do Stowarzyszeń militarnych i krzewić prezentowane wolnościowe idee. Innymi słowy możemy robić mniej lub bardziej potrzebne rzeczy, jednak bez prawdziwej nauki strzelania, wszystko będzie po nic.

AK-47 Assault Rifle // Avtomat Kalashnikova 1947

Broń palna bez zezwolenia… występuje jak się okazuje na strzelnicy. Do tego nie potrzebujemy nic, prócz chęci, odwagi i niestety kilkudziesięciu złotych na każde takie spotkanie. Sam ćwiczę strzelanie z broni długiej biorąc udział w szkoleniach Małopolskiej Obrony Terytorialnej, jednak ostatnio z dobrą żoną ćwiczymy strzelanie z broni krótkiej na Strzelnicy należącej do Ligi Obrony Kraju. O… już słyszę jak ktoś szepce pod nosem: Patrzcie go, szykuje się na wojnę, a wojny przecież nie będzie. Nie chodzi o to, by być Rambo, ale wiedzieć jak wygląda broń i jak jej używać, jak odbezpieczać, jaką postawę strzelecką przyjąć i wreszcie – jak strzelać. To jest elementarna wiedza, jednak z jakiegoś powodu otoczona jakimś tabu w naszym kraju.

Reasumując, nie musisz posiadać broni, by wiedzieć jak działa i jak z niej strzelać. Masz pozwolenie na broń – strzelasz na strzelnicy. Nie masz pozwolenia na broń – strzelasz na szczetnicy. Proste!